Fasola, ta która skłania ku zgodzie i przyjaźni.

Fasola

Fasola, ta która skłania ku zgodzie i przyjaźni

Są istoty, które pewnego dnia po prostu pojawiają się na twojej drodze. Możesz je minąć, nie zauważając niczego niezwykłego, zobaczyć tylko niepozorne nasiona zamknięte w strąku i pomyśleć, że ich istnienie ma niewiele wspólnego z tajemnicą. A jednak są rzeczy, których nie dostrzega się oczami.

Fasola, jej żywiołem jest Powietrze to, co niewidzialne, a jednak zdolne poruszyć całym światem. Powietrze nie zna granic; przenika przez szczeliny, łączy odległe miejsca, niesie głos jednego człowieka do drugiego i nie pyta, czy wolno mu wejść. Taka jest też natura fasoli. Jej prawdziwa moc nie znajduje się w ziemi, z której wyrasta, lecz w strąku, gdzie wraz z innymi ziarnami żyje w zgodzie i przyjaźni. W dawnych opowieściach szeptano, że zna ona sekretną mowę pomiędzy istotami i przypomina o czymś, o czym świat pełen pośpiechu każe nam zapomnieć: nikt nie istnieje naprawdę osobno. Czasem wystarczy jedno spojrzenie lub jedno słowo wypowiedziane we właściwej chwili, aby pomiędzy dwojgiem ludzi przestała istnieć niewidzialna ściana. Fasola pomaga ją rozpoznać, a potem rozpuścić.

Jest strażniczką i orędowniczką porozumienia. Jeśli przyjmiesz jej obecność świadomie, zaczyna działać tam, gdzie słowa przestały wystarczać. Łagodzi to, co zostało zaostrzone przez dumę, skłania ku zgodzie i przypomina, że przyjaźń nie jest słabością, ale jedną z najstarszych form ochrony. Człowiek, który nie musi wszystkiego dźwigać sam, posiada zupełnie inną siłę niż ten, który zamknął się za siedmioma drzwiami.

Fasola od wieków związana była z ochroną – nie jednego miejsca czy rzeczy, lecz całego pola istnienia: ciała, domu, więzi, przyszłości i tego, co dopiero ma się narodzić. Szczególne znaczenie przypisywano jej w kontekście kobiet oczekujących dziecka, które nosiły przy sobie fasolowe nasiona, wierząc, że otaczają one niewidzialną opieką zarówno matkę, jak i jej nienarodzone dziecię. Nasiono, noszące w sobie obietnicę przyszłości, stawało się symbolem życia strzeżonego jeszcze przed jego przyjściem na świat. Nie wiadomo, czy w tych dawnych praktykach chodziło o wiarę, intuicję, czy o coś, czego współczesny człowiek nie potrafi już nazwać, ale to właśnie takie nienazwane rzeczy pozostają z nami najdłużej.

Tam, gdzie człowiek czuje ciężar mgły, która ukrywa jego przeznaczenie, fasola pomaga ujawnić pełnię potencjału. Nie daje człowiekowi czegoś, czego wcześniej nie posiadał, ani nie wkłada w jego dłonie obcej mocy. Ona raczej rozsuwa zasłonę, tak jak wiatr rozsuwa ciężkie firany w pokoju, do którego od dawna nie wpadało światło. Nagle dostrzegasz możliwości, które były tam od początku: pomysł, którego bałeś się wypowiedzieć, relację, o którą warto zawalczyć, nową drogę czy własną siłę, którą przez lata pomniejszałeś, by nie przeszkadzać innym. Fasola szepcze: nie bój się tego, czym możesz się stać.

Jej moc nie polega na prowadzeniu za rękę. Przeciwnie – pomaga rozwinąć własne możliwości i znaleźć miejsce wśród innych bez konieczności rezygnacji z siebie. Dlatego jej magia wiąże się z przyjaźnią, ale nie z uległością; ze zgodą, ale nie z porzuceniem własnej prawdy; z bliskością, lecz bez utraty własnej tożsamości. Jej ochrona nie przypomina muru. Jest raczej jak powietrze wokół ciała, niewidzialne, a obecne wszędzie: nad tobą, wokół ciebie, pomiędzy tobą a drugim człowiekiem, w domu, w podróży, w chwilach nowych początków i szczególnie wtedy, gdy w twoim życiu istnieje coś małego i bezbronnego, co dopiero czeka na swoje narodziny.

Możesz więc położyć fasolowe nasiono na dłoni i spojrzeć na nie sercem i dostrzec sojusznika. To małe, zamknięte nasiono nosi w sobie osobliwą sprzeczność: jest samotne, a jednak jego przeznaczeniem jest połączenie z ziemią, powietrzem, światłem, wodą i innymi żywymi istotami. I właśnie dlatego jego tajemnica staje się również naszą. Nie jesteśmy stworzeni do życia w całkowitym odosobnieniu; potrzebujemy siebie nawzajem – czasem dłoni, czasem słowa, czasem po prostu czyjejś obecności w ciszy. A czasem wystarczy sama świadomość, że istnieje niewidzialna nić łącząca nas ze światem.

Fasola zna tę nić. Jeśli potraktujesz ją jak symbol i sprzymierzeńca, przypomni ci, że prawdziwa siła rodzi się z więzi, przyjaźni i porozumienia. Z odwagi, by pokazać światu własny potencjał, oraz z cichej pewności, że otwierając się na innych, wcale nie stajesz się słabszy, ale odnajdujesz swoją prawdziwą pełnię.

(fragment książki Zima – Sen, Alchemy8House)